środa, 21 listopada 2018. Imieniny Janusza, Marii, Reginy

Podziel się:

Podziel się:

Galeryjka Rękodzieła - nowy projekt

Dokładnie nie pamiętam, kiedy urodził się pomysł. Chyba przy naszym stole, kiedy przyjechali znajomi Wojtka, turyści z Gdańska, którzy zatrzymali się w Bobrowni. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że w Górowie nie ma takiej klimatycznej galeryjki. Miejsca spotkań na zwykłe pogaduchy :-)

Dokładnie nie pamiętam, kiedy urodził się pomysł. Chyba przy naszym stole, kiedy przyjechali znajomi Wojtka, turyści z Gdańska, którzy zatrzymali się w Bobrowni. Wspólnie doszliśmy do wniosku, że w Górowie nie ma takiej klimatycznej galeryjki. Miejsca spotkań na zwykłe pogaduchy :-)

Popatrzyłam na Joannę a ona na mnie i zrodził się pomysł na stworzenie miejsca gdzie będzie można usiąść, powspominać, napić się herbaty miętowej, zerwanej w Domu pod Bocianem, a od czasu do czasu, w wyznaczony dzień, skosztować ciasta Joanny.

Wiecie jak to jest z pomysłami. Jedne się realizuje, inne umierają. Umierają, przeważnie te, które trafiają na opór materii. Burmistrz naszego miasteczka jest otwarty na pomysły i zależy mu na promocji a tym samym rozwoju Górowa. Postanowiłyśmy więc uderzyć do Urzędu Miasta z naszym pomysłem.

Największym problemem był lokal. Już straciłyśmy z Joanną nadzieję, że uda nam się znaleźć właściwe miejsce, gdy zaprosił nas Pan Burmistrz i pokazał ratuszową piwnicę, która ma w przyszłym roku być rewitalizowana dzięki uzyskanym funduszom przez miasto. Czyż nie jest to piękne miejsce na coś takiego, w samym sercu miasta?

Zanim nastąpi remont, może tam zagości coś na styl galeryjki- sklepiku, będącym jednocześnie punktem informacji turystycznej. Galeryjki z rękodziełem w której będą prezentowane dzieła lokalnych rękodzielników, a turyści uzyskają informację, gdzie mogą się zatrzymać i co zobaczyć, gdzie mogą zjeść. Będzie to też miejsce na rozmowy z ciekawymi ludźmi przy kawie i zielonej herbacie.

Może właśnie tam uda mi się spotkać ludzi, którzy będą chcieli opowiedzieć mi swoje historie, które umieścimy w planowanej książce o Górowie i jego mieszkańcach. Może wystawa starych zdjęć? Może tam odbędzie się czytanie i wspólna dyskusja na temat naszej drugiej książki? Może spotkanie blogerów, a musicie wiedzieć, że w naszej okolicy jest ich aż pięciu. A może burmistrz naszego miasteczka znajdzie czas i w określony dzień spotka się na neutralnym gruncie z mieszkańcami. Może w takim miejscu lepiej się będzie rozmawiało?

Pomysłów na to miejsce jest dużo. Głównie to zasługa Joanny, która jest swoistym spiritus movens. Na pewno nie chcemy, żeby to był jedynie kolejny sklep z pamiątkami.

Samą piwnicą jestem zachwycona. Z uwagi na sklepienia przypomina klimatyczne knajpki na starówce w Gdańsku. Otwarcie za trzy tygodnie. Jeszcze stresu nie ma, bo jesteśmy na etapie zbierania mebli. Kanapę mamy z naszego poprzedniego mieszkania. Joanna da swoje piękne dwa krzesła. Wczoraj udało się kupić u pana Bogdana w naszym miasteczku, piękną komodę. Radość moja jest ogromna, bo uzyskałam ogromny rabat, za który ogromnie dziękuję.

I to jest to, o czym zawsze mówił mój brat: jedną gałązkę łatwo jest złamać, kilka już znacznie trudniej. Parę osób dobrej woli, i może się udać. Zapewne by się nie udało, gdyby nie lokal :-)

W czerwcu, mijają dwa lata, odkąd tutaj mieszkamy. Doskonale pamiętam jak ten dom i to miejsce mi się nie podobało. Było szaro, mokro i brzydko. Po dwóch latach dochodzę do wniosku, że najpiękniejsze co nam się tu przytrafiło to nie tylko piękne miejsce, ale ludzie których tu poznaliśmy.

O szczegółach napiszę później, a już teraz zapraszamy na otwarcie.
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: fraglesi
Oceń artykuł:

(0)