Wtorek, 11 grudnia 2018. Imieniny Biny, Damazego, Waldemara

Podziel się:

Podziel się:

h = 4,135 667 516(91)·10–15 eV·s

Nie dojeżdżając do Landsbergu (Górowo Iławieckie), na wysokości ostatniego zakrętu, trochę ponad kilometr nim droga z Mehlsack (Pieniężno) przecina tory kolejowe, należy skręcić na wysokości majątku Schultzen w prawo, na Papperten (Paprocina)

Dwa lata temu, w marcu roku 2016, po tym jak po raz pierwszy zjawiliśmy się w Dwórznie, aby zobaczyć siedlisko, które stało się naszym domem, napisałem na blogu Graszki:
-------------------
Nie dojeżdżając do Landsbergu (Górowo Iławieckie), na wysokości ostatniego zakrętu, trochę ponad kilometr nim droga z Mehlsack (Pieniężno) przecina tory kolejowe, należy skręcić na wysokości majątku Schultzen w prawo, na Papperten (Paprocina)

Tysiąc i dwieście metrów dalej, po minięciu paru majątków, gdy po lewej stronie będzie już widać Großer Teich (Wielki Staw) trzeba skręcić w lewo, w polną odnogę. Drugie zabudowania po lewej, dom na wzgórzu, oto cel naszej podróży.

Kto tam mieszkał tego nie wiem. Niewiele udało mi się odczytać z czarno-białej, starej niemieckiej mapy Messtischblätter, w skali 1:25000. Anonimowy kartograf oznaczył na niej z niemiecką precyzją każdy szczegół terenu, lecz w pajęczynie poziomic nie mógł – no bo jakże – zawrzeć losów tych co tu mieszkali przed laty.

Może dowiemy się czegoś od starszej pani, ostatniej mieszkanki warmińskiego domu, która rok temu pożegnała męża. A może czerwcową nocą, nie mogąc zasnąć, usłyszymy jak dom szepcze nam historię tych którzy go zbudowali, żyli tu szczęśliwie, aż musieli odejść. Odwdzięczy się nam za drugą młodość, którą chcemy mu dać.
-----
Wiele się od tamtego czasu zmieniło. Wyremontowaliśmy, choć nie do końca stary dom pod bocianem. Zagospodarowaliśmy teren, posadziliśmy mnóstwo roślin i drzew, zresztą co ja się będę rozpisywał, wszystko to dokumentowałem dzień po dniu. Nastał czas drugiej młodości domu pod bocianem.

W ciągu ostatnich dwóch lat bardzo wiele dowiedziałem się o historii Landsbergu i okolic. To naprawdę niesamowite miasteczko z fascynującą i bogatą historią. Przymierzam się do napisania czegoś większego, powieści, w której zawrę losy ludzi tu mieszkających. Wiem już nawet kiedy będzie się zaczynać, w roku 1875.

Co do naszego domu, to poznaliśmy jego powojenne losy. Na początku mieszkali tu Państwo Kosińscy, potem Osiński vel Oszust, a od 1968 roku Zawadzcy.

Dom jak dom, powie niejeden, nie lepiej było zburzyć i zbudować nowy, z pustaka, a nie bawić się w kosztowny remont, taniej by wyszło. Jakie ma znaczenie kto tu mieszkał przed nami. To tylko stare cegły, belki, dachówki. Ale ja jestem święcie przekonany że istnieje coś takiego jak duch miejsca, ów Genius Loci, coś co sprawia że dany miejsce, dom jest wyjątkowy, ma swoją duszę. Gdyby tylko ściany umiały mówić, to opowiedziałyby niejedną historię.

Podczas pierwszej wizyty u Pani Eleonory w Bukowcu, pod koniec rozmowy staruszka spytała gdzie mieszkamy. Graszka odpowiedziała, że dom kupiliśmy od Państwa Zawadzkich. Pani Eleonora powiedziała wtedy, że w tym domu mieszkał jej dziadek, i brat ojca Ernst. Ona zaś jest z domu Neumann.

Ruszyłem tym śladem ale niestety nazwisko Neumann jest dość popularnym nazwiskiem i w Landsbergu i w okolicy mieszkało mnóstwo Neumannów. Posiadam kompletny spis nazwisk osób urodzonych w latach 1875-1915 i zawierających związek małżeński z lat 1874-1935 w urzędzie stanu cywilnego w Landsbergu. To kilka tysięcy nazwisk, pośród nich jest mnóstwo Neumannów.

Podczas następnej wizycie u Pani Eleonory, w której wziąłem udział, udało się uzyskać więcej informacji o rodzinie Neumannów. Patrząc na przywiezione zdjęcia naszego domu sprzed remontu, Staruszka potwierdziła, choć z dużym trudem z faktu na stan zdrowia, że to był dom zbudowany przez jej dziadka Friedricha, mistrza stolarskiego. W albumie ze starymi zdjęciami odnalazłem zdjęcie z wojska jej ojca, a na odwrocie krótki list zaadresowany do matki Augusty.

Mając więcej informacji, odnalazłem w aktach urodzin z okręgu Groß Peisten (Piasty Wielkie) obejmującego Hoofe (Dwórzno), informacje związane z jej ojcem (ur. 27/08/1901 w Hoofe) oraz wujem Ernstem (ur. 7/03/1904) Znalazły się też tam dane dziadków. Babka Auguste była z domu Grunewald. Być może więcej uda się dowiedzieć od żyjącej w Niemczech młodszej siostry Pani Eleonory, Doroty.

Sklejam tą poszarpaną przez wojnę historię. Coś mi każe to robić, choć wydaje się to bez sensu. Może oni, z tamtej strony, o ile takowa istnieje, chcąc aby opowieść o nich nie zaginęła w otchłani czasu. A może jest tak jak to napisałem parę lat temu:

Minęło w końcu tyle lat. Ale czy na pewno? Może tamten świat istnieje nadal w równoległym do naszego strumieniu czasoprzestrzeni i dzieli nas od nich bariera cieńsza niż stała Plancka h = 4,135 667 516(91)·10–15 eV·s
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: fraglesi oraz opublikowany na portalu Górowo Iławeckie: h = 4,135 667 516(91)·10–15 eV·s
Oceń artykuł:

(0)